|
W tym roku miałem dość ambitne plany odnośnie Tatr. Kondycja i pogoda zweryfikowały moje zamierzenia. Jestem jednak bardzo zadowolony z pobytu w górach. W zasadzie był to jedyny wyjazd podczas tegorocznego urlopu. Czuję, że odzyskałem siebie. Jest to dla mnie bardzo ważne! Dnia 27 sierpnia 2010 roku zdobyłem Rysy. Byłem 4 osobą na szczycie w tym dniu. Wstałem w środku nocy. W wyprawie wzięły także udział siostry: Weronika i Rufina oraz Beata. Rozpoczęliśmy od Eucharystii, szczytu naszego chrześcijańskiego życia, po której udaliśmy się na najwyższy szczyt Polski. Sam Najwyższy chciał, żebyśmy tam byli. Do Morskiego Oka podwiózł nas pracownik parku. To było niesamowite. Zaoszczędziliśmy sporo czasu i sił i przed 7.00 byliśmy już w drodze na Czarny Staw. Wiedzieliśmy, że popołudniu pogoda miała ulec załamaniu. Nie spodziewałem się, że stanie się to już przedpołudniem. Zdjęcia zostały wykonane na 10 minut przed śnieżycą. Schodziłem w śniegu, zimnie i deszczu, ale z wdzięcznym i radosnym sercem, że mogłem tam być. 
|
|
Więcej…
|
|
W dniach 16 do 18 sierpnia odbyłem wyprawę w umiłowane Tatry. Już w pierwszy dzień pani przy kasie z biletami stwierdziła, że jestem urodzony dla gór. Poprawiłem ją, że raczej zapalony. W te dni wędrowałem sam, chociaż wiem, że duchowo towarzyszyło mi wiele osób. Na każdy szlak brałem ze sobą intencję. Najdłuższe odcinki to były te najtrudniejsze, kiedy organizm odmawiał dalszego chodzenia. Przypominała mi się wówczas treść intencji i wszystko było wiadome. Góry są też dla mnie przestrzenią, gdzie odzyskuję siebie. Myśli z łatwością wędrują do Boga, Jego słów, są mniej podatne na wpływ spraw bieżących, życiowych wyzwań i problemów. Pewnie wysokość robi swoje! Góry stają się moimi, kiedy zdobywam je w pocie czoła i cierpieniu. Nie stają się moimi, kiedy na nie wyłącznie spoglądam, ale czasem nie mam innej możliwości, jak właśnie spojrzeć, by wrócić myślami w te miejsca. Patrz także kalendarium
|
|
Więcej…
|
|
W sobotę 26 czerwca nasza młodzież pod kierunkiem siostry Weroniki pojechała na rowerach do Barowoje. Uczestniczyli we Mszy św. na zakończenie obozu dla dzieci. Zachowały się dowody z tego peletonu.
|
|
Więcej…
|
|
W dniach 21 do 26 czerwca dzieci z naszej parafii pojechały na obóz z siostrą Benitą. Byliśmy razem w Oziornoje. Atrakcją był dwa szczeniaki. Jeden z nich wabi się Benio.
|
|
Więcej…
|
|
W dniach 24 maja do 12 czerwca gościłem mamę Elę i Beatę. Czas był dość intensywny, ale nie brakowało wspaniałych chwil. Zresztą, co tu dużo mówić, jeśli można zobaczyć.
|
|
Więcej…
|
|

W sobotę 14 listopada 2009 roku miało miejsce poświęcenie oratorium w Barowoje i pożegnanie z siostrą Olgą, która na zimę postanowiła wrócić do Szwajcarii. Dziękowaliśmy Bogu za Jej osobę i służbę Kościołowi w Kazachstanie, a szczególnie za organizowanie prac przy remoncie domu w Barowoje.
|
|
Więcej…
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 10 |